Czy 39 botów wystarczy, by wpłynąć na nasze zachowania w sieci?
W nowym odcinku „To socjologiczne” prof. Paweł Matuszewski opowiada o fascynującym eksperymencie badaczy z Danii i USA, którzy sprawdzili, czy automatyczne konta na Twitterze/X mogą zachęcać ludzi do działań prospołecznych – takich jak szczepienia przeciw grypie.
Dowiedz się, jak działa mechanizm społecznego wzmocnienia, dlaczego treści z wielu źródeł wydają się bardziej wiarygodne i czy technologia może pomagać w dobrych celach.
Cała seria videopodcastów „To socjologiczne” Civitas On Air dostępna jest na YouTube. Zapraszamy do obserwowania i subskrybowania.
____________________
Projekt „Podcasty i filmy popularyzujące nauki socjologiczne – rozwój kanału Civitas On Air” został dofinansowany ze środków budżetu państwa przyznanych przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w ramach programu „Społeczna odpowiedzialność nauki II – Popularyzacja nauki”.
Transkrypcja odcinka
Często słyszymy o manipulacji, propagandzie i zagrożeniach w sieci, ale rzadziej zwracamy uwagę na bardziej zniuansowane mechanizmy wywierania wpływu na ludzi. Na przykład zachowania zmieniają się pod wpływem obserwacji zachowań innych osób. W odcinkach „To socjologiczne” już wielokrotnie podkreślałem, że zachowania są zaraźliwe.
Co to jednak oznacza w praktyce? Kilka lat temu grupa badaczy z Danii i USA postanowiła empirycznie sprawdzić jak bardzo można wpłynąć na zachowania społeczne za pomocą botów na Twitterze Dzisiaj to oczywiście Platforma X. Boty, czyli automatyczne konta od ponad dekady są kojarzone z manipulacją polityczną, generowaniem sztucznego zainteresowania czy propagowaniem fałszywych opinii. Jednak badacze o których mowa, postawili sobie nieco inne zadanie. Mianowicie chcieli sprawdzić czy boty mogą przysłużyć się czemuś dobremu.
Nazywam się Paweł Matuszewski, jestem profesorem Uniwersytetu Civitas w Warszawie i zapraszam Państwa na nowy odcinek z cyklu „To socjologiczne” na kanale Civitas On Air.
Badacze stworzyli 39 specjalnych botów, które przez 6 tygodni publikowały proste komunikaty oraz podawały dalej popularne tweety. Celem było zbudowanie jak największej sieci obserwujących, co się zresztą udało. Boty zgromadziły około 25 tysięcy followersów, Podkreślam, że główna strategia która doprowadziła do tego wyniku polegała na bardzo prostym wykorzystaniu trendów, publikowaniu tego, co popularne, boty te miały przypominać prawdziwych użytkowników i tak też zostały zaprogramowane, jeśli chodzi o ich aktywność.
Badacze wykorzystali nawet regułę wzajemności i kazali botom obserwować innych użytkowników w nadziei, zresztą słusznej, że ci się zerwanżują i też ich poobserwują. Następnie boty zaczęły również wzajemnie obserwować samych siebie. I może słusznie pojawić się pytanie, po co sztuczne konta miałyby się śledzić nawzajem?
Na dodatek konta zaprojektowane do tego samego celu przez jeden zespół badawczy. To właśnie najciekawszy aspekt tego eksperymentu. Dzięki wzajemnym obserwacjom użytkownik, który śledził jednego bota, miał większe prawdopodobieństwo zobaczenia podobnych komunikatów od innych botów. Co więcej, boty potrafiły wykryć kto obserwował inne konta w tej sieci i celowo dążyły do tego, aby te osoby zaczęły śledzić także je.
Z perspektywy użytkowników wyglądało to naturalnie. Nie wiedzieli, że całość została starannie zaprojektowana. Efekt był następujący. Treści przygotowane przez badaczy pojawiały się u użytkowników wielokrotnie, ale z różnych źródeł, co, jak pokazywałem w odcinkach o innowacji, zwiększa ich wiarygodność i znaczenie.
Boty dodatkowo nawzajem lubiły swoje tweety i podawały je dalej, co z perspektywy zewnętrznych obserwatorów wyglądało jak społeczna akceptacja tych komunikatów. Jak to już zaczęło działać to dopiero w kolejnym etapie boty zaczęły promować pozytywne prospołeczne zachowania. Na przykład zachęcając do szczepień przeciw grypie pod hasłem „Get your flu shot”.
Okazało się, że ta strategia jest bardzo skuteczna. Kluczowe było to, że informacje docierały do użytkowników z wielu różnych źródeł. Osoby które dostały informację tylko od jednego bota, były mniej skłonne ją dalej rozpowszechnić niż te, które dostały tę samą informację z wielu różnych kąt. Im więcej osób coś udostępniało, tym większe było prawdopodobieństwo, że zrobią to inni.
Tu właśnie siła społecznego wzmocnienia. Przypomnę liczbę, do której nawiązuje tytuł filmu. Trzydzieści dziewięć. Tyle botów było trzeba, aby zachęcić ludzi do przesyłania wymyślonych przez naukowców treści na dużą skalę. Wyniki tego eksperymentu pokazują, że technologia nawet ta budząca kontrowersje, nie jest sama w sobie dobra, ani zła.
Wszystko zależy od tego, jak ją wykorzystamy. Może właśnie dlatego warto zacząć się zastanawiać jak wykorzystać środowisko cyfrowe by zmieniać świat na lepsze. Dziękuję bardzo i do zobaczenia w kolejnym odcinku.