Twoi znajomi mają więcej znajomych niż Ty – to nie tylko zabawne stwierdzenie, ale też socjologiczny paradoks, który mówi wiele o tym, jak funkcjonują nasze sieci społeczne.
W tym odcinku prof. Paweł Matuszewski opowiada o mechanizmie iluzji większości, o tym, dlaczego popularni ludzie mają większy wpływ na nasze zachowania i jak nasze postrzeganie norm społecznych bywa zafałszowane. Zajrzymy do badań Colmana z lat 60., zajrzymy na imprezę studencką i przyjrzymy się Twitterowi. Wszystko po to, żeby lepiej zrozumieć, kto naprawdę kształtuje to, co wydaje się „normalne”.
🎧 Posłuchaj całego cyklu na YouTube
______________
Projekt „Podcasty i filmy popularyzujące nauki socjologiczne – rozwój kanału Civitas on Air” został dofinansowany ze środków budżetu państwa przyznanych przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w ramach programu „Społeczna odpowiedzialność nauki II – Popularyzacja nauki”
Transkrypcja odcinka
Dzień dobry, witam serdecznie w nowym odcinku „To Socjologiczne” na kanale Civitas On Air. Ja nazywam się Paweł Matuszewski i jestem profesorem Collegium Civitas. Zaczniemy od tego, jak nazywa się ten odcinek, czyli „Twoi znajomi mają więcej znajomych niż Ty”. Coś tu jest nie tak prawda? Mamy paradoks, bo skoro tak, to jak weźmiemy perspektywę naszego znajomego, to my jesteśmy wtedy jego znajomą lub znajomym, więc powinniśmy mieć więcej znajomych od niego.
Robi się skomplikowanie i dziwnie. Spróbujmy się temu przyjrzeć.
To, o czym powiedziałem to tak zwany paradoks przyjaźni. Spójrzmy na wyniki klasycznych już badań Jamesa Colmana opublikowane w 1961 roku. To, co Państwo widzą, to sieć przyjaźni między grupą nastolatek w liceum. Mamy 14 dziewcząt. Pierwsza cyfra w okręgu to liczba przyjaciółek, które mają. Druga, to średnia liczba przyjaciółek, które mają ich przyjaciółki.
Na przykład ta osoba ma 5 przyjaciółek, a średnia w jej otoczeniu to 2,2. Bo ta ma dwie przyjaciółki, ta też dwie, ta dwie i ta też dwie, a ta trzy. Średnia to 2,2. W przypadku dziewięciu dziewcząt, ich przyjaciółki mają średnio więcej przyjaciółek niż one. Dwie mają tyle samo co średnio w ich otoczeniu i tylko trzy mają więcej przyjaciółek niż średnio pozostałe.
Wszystko się zgadza. Przeciętnie znajomi mają więcej znajomych niż te. Ale zastanówmy się, dlaczego tak się dzieje. Osoby bardzo popularne są na liście przyjaciół wielu osób. Są nadreprezentowane. Inaczej mówiąc takie osoby będą często i znacząco zawyżać średnią. Osoby, które mają mało przyjaciół, są jednocześnie na liście przyjaciół niewielkiej liczby osób.
Są zatem niedoreprezentowane. Rzadko pojawiają się w sieciach znajomych. To odgrywa szczególną rolę w naszym świecie. Osoby które są popularne, są nadreprezentowane w sieciach kontaktów i przez to znacznie mocniej oddziałują na innych. Popularny uczeń w szkole jest w stanie zainspirować do określonego zachowania więcej osób niż niepopularny..
Może przez to dochodzić do tak zwanej iluzji większości. To jest sytuacja, gdy znakomita mniejszość poprzez swoje kontakty sprawia wrażenie, że jej zachowania lub poglądy są większościowe. Dla zaobserwowania tej sytuacji weźmy popularny stereotyp, że studenci nadużywają alkoholu. Przyjmijmy za punkt wyjścia następujący model.
Spotyka się grupa studentów. Zieloni wcale nie lubią pić i woleliby nie przesadzić. I nie zrobią tego, o ile większość znajomych z którymi wchodzą w kontakt nie będzie pić. Musi być silna presja społeczna na picie. Czerwoni przeciwnie, lubią dużo pić i jednocześnie są popularni. Spójrzmy na to, jak to wygląda.
Jest początek spotkania. Większość nie ma ochoty się upijać, jedynie cztery osoby z dwunastu. Jakie są więc szanse, że następnego dnia wszystkich będzie boleć głowa? Zobaczmy. Mija kilkadziesiąt minut. Popularni studenci widzą głównie siebie i niektórych innych. Ale ci inni w większości są w kontakcie z tymi najbardziej popularnymi studentami, jak to na imprezie.
W związku z tym oni też zaczynają pić, bo jak ustaliliśmy, potrzeba przynajmniej, aby połowa osób z otoczenia czyjejś osoby piła, aby ta osoba też dała się do tego przekonać. I odtąd sprawy toczą się już bardzo szybko. Po kilkudziesięciu minutach kolejne dwie osoby dołączają do pijących, bo w ich otoczeniu większość już pije, potem jeszcze jedna i w końcu ostatnia osoba.
Przypomnę, że na początku tylko nieliczni chcieli się upić, ale z racji tego, że ci co pili byli popularni, to powstało złudzenie, podkreślmy słowo złudzenie, że stanowią większość. Inaczej mówiąc wszyscy podjęli zachowanie, którego większość chciała uniknąć. To co tu pokazałem ma swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Badanie obejmujące 100 kampusów uniwersyteckich w USA pokazało, że studenci nagminnie przeszacowują to, ile ich rówieśnicy palą papierosów, marihuany, piją alkoholu itp. W sumie dotyczyło to 11 substancji. Media społecznościowe jeszcze bardziej uwidoczniają ten paradoks. Hodas, Kootie i Lerman policzyli, że 98% użytkowników Twittera miało mniej obserwujących niż osoby, które obserwują. Typowo było to 10 razy mniej. A ta niewielka liczba osób z dużą liczbą obserwujących jest w stanie kształtować narrację, dając złudzenie bycia w większości.
Proszę zatem zwrócić uwagę, czy to, co uznajemy na co dzień za poglądy większości nie jest tylko naszym złudzeniem. Dziękuję za oglądanie i do zobaczenia w kolejnym odcinku.